Mazurski Airshow już jutro!

PoznanAeroIMG_0740-Edit

Drugą część sezonu imprez lotniczych otwiera klasyk – organizowane przez Aeroklub Krainy Jezior we współpracy z miastem Giżycko mazurskie airshow nad Niegocinem. Piękna sceneria mazurskich lasów i jezior to doskonałe miejsce na zorganizowanie pokazów, dlatego co roku kilkanaście tysięcy widzów podziwia podniebne ewolucje akrobatów, spokojne przeloty maszyn użytkowych oraz… wodowania i starty wodnopłatów. Trzeba przyznać, że mazurski festyn lotniczy ma już swoją bogatą historię i gościł naprawdę unikatowe maszyny (np. Sikorsky S-38). Mocną stroną Mazury Airshow zawsze były wodnosamloty. W tym roku na wodnej scenie wystąpią: Cessna 185 (popularny samolot GA tyle, że w wersji do lądowania na wodzie), Piper PA-18 (dobrze już znany bywalcom tej imprezy), ICP Savannah (samolot ultralekki). Honor rasowych wodnopłatowców ma ratować United Consultants / STOL UC-1 „Twin Bee” – dwusilnikowa łódź latająca z lat 60. XX wieku.

Zobaczymy dwóch akrobatów: dobrze w Polsce znanego Uwe Zimmermanna z Niemiec na samolocie Extra 200 oraz rodzimego amatora akrobacji – Marka Choima na nieco mocniejszej maszynie Extra 300. Akrobację grupową wykona zespół, który można było zobaczyć dwa lata temu w Lesznie, a w tym roku w Poznaniu podczas Aerofestivalu – Patrouille Reva z Francji. Grupa lata na bardzo ciekawej konstrukcji – na samolotach AcroEZ. Latanie grupowe w szyku z elementami akrobacji – swoją specjalność – zademonstruje 3AT3 Formation Flying Team na samolotach AT-3. Pewną formę akrobacji będzie można zobaczyć również podczas pokazu dwóch wiatrakowców – zespół 57-y Team.

Zapowiadany jest również akcent wojskowy: przelot dwóch myśliwców Su-22 (w sobotę) oraz samolotu C-130 Hercules (w niedzielę). Delegację Sił Powietrznych uzupełni śmigłowiec SW-4 Puszczyk.

Lotnictwo historyczne to „standardowy” choć jak zawsze piękny Jakowlew Jak-18 z Muzeum Lotnictwa w Krakowie. Pojawi się także replika samolotu Neuport 11 oraz czeska grupa latająca na replikach samolotów historycznych.

W sobotę dwa bloki po 2 godziny, w niedzielę jeden blok 3 godziny. Dla przeciętnego turysty przebywającego akurat w okolicach Giżycka z pewnością jest to ciekawa opcja spędzenia weekendu. Zdaniem miłośników lotnictwa mazurska impreza straciła swój rozmach i tendencje rozwojowe. Przepiękne miejsce i duże doświadczenie organizatorów powinny prowadzić do nieustannego rozrostu liczby atrakcji oraz poprawy ich jakości, a także wydłużania czasu pokazów – a tak niestety się nie dzieje.