Czy Poznań odrobi szkody?

viggen_2

Ubiegłoroczna, pierwsza edycja największej cywilnej imprezy lotniczej w naszym kraju pozostawiła pewien niesmak wśród publiczności. Logistyka programu nieuwzględniająca lotów rejsowych oraz kilka innych niedociągnięć spowodowały, że głosów krytycznych było co niemiara. Nie dziwi więc, że tegoroczne szumne zapowiedzi traktowane są z dużym dystansem. Niektórzy bywalcy pokazów zdziwieni są wręcz, że ktoś podjął się próby ponownego zorganizowania takiej dużej imprezy w warunkach tak niesprzyjających. A jednak Międzynarodowe Targi Poznańskie we współpracy z Portem Lotniczym Ławica oraz grupą specjalistów postanowiły zaryzykować i dać poznańskiej imprezie jeszcze jedną szansę. Organizatorzy zapewniają, że drobiazgowo przeanalizowano przyczyny ubiegłorocznych niepowodzeń i w tym roku wszystko będzie wyglądało jak należy. Pierwszym ważnym krokiem jest całkowite zamknięcie lotniska na czas bloków pokazowych – dobrze to wróży, a jak wyjdzie, zobaczymy

Nie sposób nie zauważyć, że program lotniczo będzie odrobinę uboższy niż w zeszłym roku, jednak każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Zapowiadany jest udział historycznych odrzutowców jak szwedzkie Viggen, Saab 105, radziecki MiG-15 czy polska Iskra. Mają być także współczesne odrzutowce i to nie byle jakie: zapowiadane są trzy F-16 z Turcji (SoloTurk), z Belgii i z Polski (Tiger Demo Team). Na poznańskim niebie pojawi się zespół Orlik oraz łotewski Baltic Bees. Nie zabraknie akrobacji indywidualnej w wykonaniu Marka Choima i Uwe Zimmermanna oraz Grupy Akrobacyjnej Żelazny. Będą też goście ze Szwajcarii (P3 Flyers) oraz z Belgii (The Victors) i samoloty historyczne (T6 Texan, RWD-5, Jak-18, Piper Cub). Nie sposób wymienić wszystkich zapowiadanych atrakcji. Na bieżąco można śledzić informacje na profilu organizatora na FB (link) oraz na stronie internetowej (link).

Czy organizatorom uda się odrobić straty opinii z ubiegłego roku? Przekonamy się o tym już za kilkanaście dni. Do zobaczenia w Poznaniu!

(zdjęcie: Mietek Tyburski)